Ostatnio koleżanka poprosiła mnie o pomoc, abym upiekła bezglutenowy i bezmleczny tort na urodziny jej synka alergika. Trochę przeraziła mnie ta pierwsza część wyzwania, czyli bezglutenowy. Na diecie bezmlecznej jestem od kilku dobrych lat, więc tu nie ma najmniejszego problemu. Nie mam alergii czy nietolerancji glutenu, a dodatkowo bardzo lubię wypieki pszenne więc nigdy specjalnie nie zajmowałam się tematem, a już na pewno nie piekłam bezglutenowych spodów do tortu. Bałam się, że wyjdzie mi jakiś zakalec, albo jakieś zbyt zbite lub za suche ciasto. Przeszukałam internet, przeczytałam co się dało. Przeanalizowałam masę przepisów i jakoś nie miałam przekonania do żadnego z nich. Zgromadziłam arsenał mąk bezglutenowych, ale nie miałam już czasu na testy. Miałam obawy, że nic dobrego z tego nie wyjdzie, bo trzeba umiejętnie połączyć różne rodzaje mąk, aby ciasto puszyste i odpowiednio wilgotne, a czasu nie było. Naczytałam się że często wychodzą jakieś suchary, albo total...