Przejdź do głównej zawartości

krem z pomidorów






Nie wiem jak to się stało, że przez tyle lat nie zamieściłam przepisu na zupę pomidorową. Jest to jedno z moich ulubionych dań. Robię ja na setki takich samych sposobów. Dziś prezentuję wersję późno letnią, kiedy pomidorki kosztują 2 zł za kilogram to, aż żal nie wziąć siatki dojrzałych owoców do domu.

Jak zrobić przepyszny krem w nie całe pół godziny?

Wystarczy mieć:

- 1 kg pomidorów
- 1 cebulę
- 2 ząbki czosnku
- gałązkę bazylii
- sól, pieprz
- łyżeczkę słodkiej papryki
- łyżeczkę miodu (opcjonalnie)
- olej

Cebulę obieramy i kroimy w kostkę. Na dno garnka wlewamy olej, gdy się podgrzeje wrzucamy cebulę i lekko solimy, przykrywamy. Następnie obieramy czosnek i zgniatamy go, dodajemy do cebuli, kiedy to się grzecznie szkli na małym ogniu mu myjemy i kroimy w cząstki pomidory (usuwając zieloną część). Wrzucamy do garnka pomidory, gałązkę bazylii i gotujemy dosłownie kilka minut, blendujemy całość na gładki krem i dodajemy pozostałe przyprawy wedle smaku. 

Gestość zupy zależy od rodzaju pomidorów, kiedy kupiłam malinowe - zupa wyszła dość rzadka i musiałam długo ją ucierać, bo skórki były twardsze, kiedy gotowałam ją z pomidorów rzymskich, musiałam dodać odrobinę wody, ponieważ miały baaaardzo dużo miąższu, a praktycznie brak pestek.  Zatem polecam poeksperymentować i sprawdzić jaka Wam najbardziej pasuje!

Zupę posypuję tym co akurat mam pod ręką, tym razem była to natka pietruszki i pestki ze słonecznika i dyni. 

Smacznego!




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wegański blok czekoladowy z czerwonej fasoli

Przepis w oldschoolowej formie 😉

jajo w chlebie

Co prawda tylko w weekendy jadam leniwe śniadania, a jutro jest wtorek, ale może ktoś akurat będzie miał troszkę wolnego czasu rano i może zainspiruje się tą propozycją śniadaniową. W zasadzie przygotowanie takiego zestawu zajmuje tyle samo czasu co ugotowanie porannej owsianki, ale szkoda coś takiego jeść na szybko ;) Jaja w chlebie i odświeżająca sałatka. Dla mnie inspiracją do tego śniadania było wspomnienie z dzieciństwa, kiedy to w sobotnie poranki tato robił śniadania. Tato był przyzwyczajony wstawać wcześnie rano, wiadomo do pracy chodził na siódmą, to i w soboty nie mógł długo spać, więc te poranki dla mnie były środkiem nocy. Ale..jak poczułam nęcący zapach smażonego chleba to nie sposób było nie zwlec się z łóżka i nie zjeść tych pyszności. Tato wykrawał z kromki chleba baltonowskiego środek, na patelni rozgrzewał olej i układał pieczywo następnie wbijał ostrożnie do środka jajko, lekko przyprawiał i zapiekał chwilę na jednej stronie i przewracał na drugą. Żeby b...

wegański smalec, czyli pasta z bałej fasoli

Nazwa tej pasty wydaje się kontrowersyjna i mało zachęcająca dla wegetarian i wegan :D Ale, ale .... to smarowidło z białej fasoli po pierwsze wygląda trochę jak smalec, po drugie jest przyprawiana podobnie jak smalec, a po trzecie zmielona biała fasola konsystencją nieco przypomina strukturę smalcu.  Zatem jest to smalec, bardzo smaczny smalec. Mjaaamka! Istnieje wiele opcji i możliwości przygotowania tzw. smalcu wegańskiego. A to z jabłkiem, a to ze śliwką, a to z dodatkiem kaszy jaglanej.To co prezentuję poniżej to wersja mocno klasyczna z zasmażaną cebulą i pestkami słonecznika udającymi skwarki. Nigdy chyba nie jadłam smalcu, przynajmniej nie pamiętam, ale z opisów innych ludzi i z książek wiem, że skwarki to ta chrupiąca tłusta drobinka i nie inaczej jest w mojej wersji.  Ilość przypraw zostawiam w kwestii upodobań, ale warto pamiętać, że sama fasola jest dość mdła w smaku. Ja osobiście lubię kiedy jest dużo majeranku, pasta jest wtedy szalenie ...