Czego chcieć więcej w czerwcowe, parne popołudnie... Leniwa muzyka sączy się z głośników. Słodki obiad bez gotowania. Sałatka owocowa. Truskawki, winogrona, banan, posypka z posiekanego snickersa. Bomba witamin i finezja prostych smaków. Do tego naturalna, świeżo mielona kawa z mlekiem. Pół godziny leżakowania, głębokich oddechów i chłonięcia relaksu każdą komórką ciała. Później. Trzeba sięgnąć do notatek, bo znowu sesja, w poniedziałek egzamin...
Co prawda tylko w weekendy jadam leniwe śniadania, a jutro jest wtorek, ale może ktoś akurat będzie miał troszkę wolnego czasu rano i może zainspiruje się tą propozycją śniadaniową. W zasadzie przygotowanie takiego zestawu zajmuje tyle samo czasu co ugotowanie porannej owsianki, ale szkoda coś takiego jeść na szybko ;) Jaja w chlebie i odświeżająca sałatka. Dla mnie inspiracją do tego śniadania było wspomnienie z dzieciństwa, kiedy to w sobotnie poranki tato robił śniadania. Tato był przyzwyczajony wstawać wcześnie rano, wiadomo do pracy chodził na siódmą, to i w soboty nie mógł długo spać, więc te poranki dla mnie były środkiem nocy. Ale..jak poczułam nęcący zapach smażonego chleba to nie sposób było nie zwlec się z łóżka i nie zjeść tych pyszności. Tato wykrawał z kromki chleba baltonowskiego środek, na patelni rozgrzewał olej i układał pieczywo następnie wbijał ostrożnie do środka jajko, lekko przyprawiał i zapiekał chwilę na jednej stronie i przewracał na drugą. Żeby b...
Komentarze
Prześlij komentarz