Czego chcieć więcej w czerwcowe, parne popołudnie... Leniwa muzyka sączy się z głośników. Słodki obiad bez gotowania. Sałatka owocowa. Truskawki, winogrona, banan, posypka z posiekanego snickersa. Bomba witamin i finezja prostych smaków. Do tego naturalna, świeżo mielona kawa z mlekiem. Pół godziny leżakowania, głębokich oddechów i chłonięcia relaksu każdą komórką ciała. Później. Trzeba sięgnąć do notatek, bo znowu sesja, w poniedziałek egzamin...
I will feed your body and soul
Komentarze
Prześlij komentarz